![]() |
KUP TRABKĘ I ZAGRAJ SE ŁABĘDZI ŚPIEW W WERSJI D-MOLdzień dobry blogusiu, jak miło,że się nie skasowałeś w ogole, ahhh jakież to zrządzenie losu, hi! odkryłam, że tylko płytkie filmu o miłości zmuszają me gałki oczne do produkowania cieczy, ale kto powiedział, że tandeta nie może mnie wzruszać, no właśnie ktoby się odważył?don't dare! moja wrażliwość zatrzymała się w ewolucji na poziomie kiczu.czy to znaczy, że wrażliwość też mam kiczowatą?choć moje alterego, super ego, freud'owskie'id" i wewnetrzne ZEN wcale się nie burzą i nie planują rewolucji...chyba...? nota bene niczego ważkiego, odkryłam przepis na włoską piosenkę: słońce, anomalia w postaci dwóch wcale nikogo nie zdziwi, księżyc obowiązkowo, przeprawa przez morze, linia horyzontu-awaryjnie, serce-2 to podwójony sukces,a najlepsiej byłoby gdyby podmiot liryczny był budzony zapachem ciuepłej kawy, święta trójca:wieczność- umieranie- słowo"bez", zawsze sie komponuje i dobrze brzmi, tak głęboko emocjonalnie, taaaaa! teraz męczymy piosenkę 'thank you" by jamelia i mam nowe motto zyciowe( poprzednie nadal w użyciu:"osiągnij wewnętrzne zen"), ale to bardziej trafia do mnie: "pod każdum kamieniem, ma droga, wystrzegaj się skorpiona" fladerka 2005-01-11 22:16:16 skomentuj (22) |